Czym są dla mnie
moje psy ?? Moją pasją, największą miłością, spełnieniem dziecięcych
niedoścignionych marzeń... moją rodziną i najbardziej szczerymi
przyjaciółmi...
…Jak każde dziecko miałam marzenia, te duże i te maleńkie...
te proste, łatwe i te niespełnione, które rosły z biegiem czasu... ograniczenia
rodzicielskie i dźwięczące w uszach słowa: jak będziesz dorosła to sama sobie
kupisz psa...
W między czasie skończyłam Liceum Medyczne w Sosnowcu i otrzymałam dyplom
"Opiekunki Dziecięcej " po odbytym stażu w wyucznym zawodzie,
postanowiłam połączyć swoje umiejętności , pasje i marzenia w jedną
całość.... i mam ukochanego, wyśnionego, najpiękniejszego Goldena :) i
jeśli myślicie, że to mi wystarczyło to bardzo się mylicie... kiedy moja
„córcia” wyrosła z wieku szczenięcego, przestała broić, zrobiło się zbyt cicho
i spokojnie... każdy pewnie myślałby: super, cudownie nareszcie mam chwilę
wytchnienia i czasu dla siebie :) a u mnie wręcz odwrotnie, czegoś mi
brakowało... brakowało psiaka o którym marzyłam od zawsze, rozbrykanej, małej,
złotej kulki, z diablikami w niemal czarnych oczach... zabrakło ciągłego
rozgardiaszu w domu: porozrywane gąbki, zjedzone gazety , nadgryzione, ulubione
buty i inne znikające w tajemniczych okolicznościach przedmioty :) i nie minął
rok jak w progi domu wkroczyła druga, przeurocza złota panna :) miałam więc
duecik... ale czy kiedy kocha się psy, ich wierność i oddanie, ma się mnóstwo
wolnego czasu, duecik wystarczy?? NIE!!! Musiała, po prostu musiała pojawić się
trójkolorowa puszysta misia-bernisia o małym rozumku :) noooo, wtedy już miałm
coraz mniej tego wolnego czasu :) ale też coraz bardziej kochające serducha
obok :)
I nic ale to nic na świecie nie jest mi w stanie zastąpić tylu
kochających ufnych serc…. Teraz wiem że każdy pies inaczej
szczeka i ma inną duszę.
Wraz z mężem, córeczkami i ferajną psiaków
stworzyliśmy
wspaniałą wielką rodzinkę, wesołą, zwariowaną jak goldenie
charaktery :)
Wolny czas spędzamy na długich spacerach najchetniej nad
pobliskie jeziora Świerklaniec ,
Rogoźnik a pływanie sprawia naszym psiakom dużo szczęscia i radosci.
Nie
wyobrażamy sobie żadnych wakacji bez ukochanego psa u boku a jeśli
musimy już wyjechać na kilka dni to zawsze zapewniamy im całodobową
opiekę naszych przyjaciół, których zawdzięczamy
naszym
psiakom i za pewne gdyby nie psy nie mielibyśmy ich tak wielu.
Nie spożyta energia, silny instynkt opiekuńczości pozwala mi wspaniale czuć się w tym co robię.
W córkach zaszczepiłam miłość do zwierząt , wrażliwość na ich los, nauczyłam rozumieć psią duszę ,
która też czuje i ma swoje pragnienia.
Moje psy to niesamowite osobowości, a każda inna i nie powtarzalna.
One nauczyły mnie pokory i anielskiej cierpliwości, zmieniły całe moje życie.
Bez nich byłam tylko jedną z wielu, przy nich wszystko stało się wyjątkowe....
Na dzień dzisiejszy z naszego stadka dwie goldenki Ferdżi , Grejs i dwie berneńki Dunieczka i Emi to starsze sunie,
które cieszą się beztroską jesienią życia w naszym domu ,
oby ta jesień była jak najbardziej pogodna i trwała jak najdłużej ...
Agnieszka Jarosz
Gorące i serdeczne
podziękowania dla
Moni
& Vero, Maji,Krzysia i Gabrysi & Mufki
za bezinteresowną pomoc, życzliwość
i wielkie serce oddane dla Goldasów ;)
Dzięki
NIM mamy Was....
dzięki Nim mamy przyjaciół o
których nawet nam sie nie śniło ....
|